wtorek, 18 lutego 2014

ROZDZIAŁ 13.



Tak, jestem dziwna.
Tak, jestem idiotką.
Tak, jestem nieodpowiedzialna.
Tak, jestem po prostu dziwką.

*

Obudziłam się przytulona do czegoś twardego i ciepłego. Słońce raziło mnie w oczy więc podniosłam rękę do góry w poszukiwaniu poduszki którą mogłabym zakryć twarz, by odpłynąć dalej w objęcia Morfeusza. Natknęłam się na coś miękkiego, ale to z pewnością nie była poduszka. Niepewnie podniosłam głowę doznając lekkiego szoku.
- Jasna cholera Harry! - krzyknęłam odsuwając się od chłopaka. - C-Co my... Ja pierdziele.. Harry! - krzyknęłam wstając z łóżka, ale oczywiście MUSIAŁAM zahaczyć się o pościel i wywaliłam się jak kłoda na jeszcze zaspanego Loczka.
- Wiedziałem, że na mnie lecisz, ale nie musisz być taka ostra Rose. - zaśmiał się pod nosem i przetarł oczy podczas gdy ja prócowałam jak najbezpieczniej odsunąć się bez niepotrzebnego dotykania.
- Dlaczego jestem w Twojej koszulce!? - krzyknęłam spoglądając na niego zirytowana. Przeciągnął się ospale. Seksownie.
- Egh, spokojnie, do niczego między nami nie doszło skarbie. - próbował mnie przytulić i westchnął gdy się od niego odsunęłam. - Słuchaj, graliśmy w Prawda czy Wyzwanie, zaczęłaś prowokować Louis'a i wyszło na to, że najpierw musiałaś się rozebrać do bielizny i zostać tak do końca imprezy...
- Zrobiłam to!? - warknęłam zdenerwowana. Chłopak pokiwał twierdząco głową jakby bał sie mojej reakcji. - Mów dalej. - westchnęłam opierając się tyłkiem o parapet. Przygryzł wargę i kontynuował.
- A potem... - zrobił przerwę spoglądając na mnie niepewnie, ale posłałam Mu zdenerwowane spojrzenie. - Miałaś mnie pocałować przez 10 minut i cóż, chyba się trochę zagalopowałaś...
- W sensie!? - zmrużyłam brwi oczekując na najgorsze.
- Zaczęłaś Mnie tak jakby... podrywać i prowokować żebym się z Tobą przespał. - moja twarz spłonęła żywym ogniem więc zakryłam ją rękami.
- Potem bawiliśmy się dalej i zgarnęłem Cię przed jakimś gościem który zaczął się do Ciebie przystawiać. Wyrywałaś się, ale zaniosłem Cię tutaj i dałem koszulkę, żebyś nie leżała... no wiesz... pewnie czułabyś się niekomfortowo... - słuchałam go w skupieniu. - Chciałem wyjść, ale zaczęłaś coś mamrotać, żebym został, więc to zrobiłem i... między nami do niczego nie doszło.. - potarł kark dłonią.
Na jego twarze wymalowło się duże zdziwienie gdy objęłam go mocno w niedźwiedzim uścisku, ale po chwili widziałam, że poczuł ulgę i odwzajemnił uścisk.
- Dziękuję... - szepnęłam wprost do jego ucha.
- Nie ma za co piękna... - wyszczerzył się na co przewróciłam oczami.
- Mogę Ci zadać jedno pytanie? - odsunęłam się od niego lekko, ale wciąż siedziałam na jego kolanach. Czemu po prostu z nich nie zejdziesz Rose? Och, a może nie chcę!? - Dlaczego mnie nie... - zaczęłam gestykulować rękami.
- Przeleciałeś? - spytał rozbawiony, a ja kiwnęłam twierdząco głową rumieniąc się. - Ja... Nie wiem dlaczego Rose... Nie chciałem, żebyś potrm żałowała... - spojrzałam w jego oczy. Były zatroskane i... szczere.
Wiem, że tego chcesz Rose, zrób to.
Musnęłam lekko jego usta, po chwili ponawiając czynność. Gdy chciałam zrobić to ponownie przyległ swoimi wargami na stałe. Świetnie całujesz Styles.

Odsunęłam się od niego niepewnie i spojrzałam w jego oczy. 

- Ja... Chyba powinnam już iść Harry... - szybko zeszłam z jego kolan zanim zdążył zrobić jakikolwiek ruch.
Sięgnęłam po moją sukienkę która leżała na krześle, złożoną w idealną kosteczkę. Spojrzałam na nią niepewnie. Zupełnie nie mam ochoty jej zakładać.
- Dam ci coś czekaj. - powiedział czytając w moich myślach. Znowu oparłam się o parapet nie wiedząc co zrobić. Po chwili wróciłi wręczył mi getry we wzorek Ying - Yang. Wzięłam je niepewnie. A co jeśli należą do Jasmine!? 
- Nie martw się, są mojej siostry. - On mi naprawdę czyta w myślach. 

Chwila, On ma siostrę!?
- Masz siostrę? - spytałam marszcząc brwi.
- Tak, jest odemnie starsza, studiuje, dlatego rzadko bywa w domu.
- Jak ma na imię? - spytałam naciągając na nogi czarno - biały materiał.
- Gemma.
Gemma, Gemma, coś Mi mówi to imię.
- Podwieźć cię? - spytał zmieniając temat.

- Yyy... nie chcę robić kłopotu i tak już dużo dla mnie zrobiłeś... Wróce pieszo, mam niedaleko.
Kłamałam, tak naprawdę nie miałam zielonego pojęcia gdzie jestem.
- Spoko, chodź. - podał Mi dłoń którą niepewnie objęłam.
Na dole widać było wyraźne pozostałości po wczorajszej imprezie. Wyszliśmy na dwór, a mnie owiało przyjemne, ciepłe powietrze. Chłopak otwarł Mi drzwi do czarnego Range Rover'a za co podziękowałam Mu uśmiechem. Podałam Loczkowi adres i po chwili staliśmy pod moim domem.
- Może... Chciałbyś wejść? - spytałam z uśmiechem. W duszy dziękowałam za to, że moi rodzice są w pracy.
- Ja...
- Proszę... - przeciągnęłam, a On uśmiechnął się i skinł głową.

*

- Tak, tato, dobrze. - powiedziałam rzucając się na łóżko. - Tak, będę kultularna dla tej starej ropuchy. - przewróciłam oczami.
- Dobrze przepraszam, nie będę już tak mówić na panią Johnsons. Ta... będę gotowa. A gdzie jest to przyjęcie? Egh, przepraszam - spotkanie biznesowe. Taaa... Jejku, a gdzie to jest? Yhymm, dobra pogadamy póżniej, jest u mnie kolega... Ta... Też cię kocham tato... Yhym, pa... - rzuciłam telefon na łóżko i westchnęłam głośno.
- Stało się coś? - mruknął Harry przeglądając jakieś rzeczy na biurku.
- Kolejne spotkanie biznesowe mojego ojca na które ja NIESTETY muszę iść. - mruknęłam.
- Też idę w niedziele na spotkanie z moimi rodzicami, nie martw się, nie jesteś jedyną która ma rodziców biznesmenów. - zaśmiał się cicho.
- I jeszcze będzie ta suka... Emma... - prychnęłam.
- Emma? Wysoka, szczupła, czarne włosy, mocno pomalowana...?
- Taaaak... - przeciągnęłam. - Znasz ją?
- Taaa... - odpowiedział niechętnie. - Ty to malowałaś? - uniósł do góry kilka moich obrazów.
- Tak, nie oglądaj ich.
- Dlaczego? - próbowałam wyrwać je z jego rąk, ale Mi się to nie udało. - Są piękne. - uśmiechnął się do mnie, a w jego policzkach ukazały się małe dołeczki. Słodkie. 
- Zostaw. Je. Do. Jasnej. Cholery. Bo. Zrobię. Ci. Krzywdę. - przymknęłam oczy, żeby się uspokojić.
- Krzywdę powiadasz? - spytał z cwaniackim uśmieszkiem.
- Zostaw te cholerne obrazki! - krzyknęłam. No kurde, zostaw je człowieku, jesteś głuchy czy nienormalny?
- Co mi zrobisz? - c h o l e r a.
Nie mogąc wymyślić nic innego, zaczęłam go łaskotać.
- Cholera, Rose, przestań! - Harry śmiał się na głos.
- Chciałbyś - odparłam rozbawiona.
- Spadniemy! - wydyszał między śmiechem.
- Najwyżej, nie odpuszczę Ci.
Dobra, miał rację. Troszeczkę bolało. Ale było fajnie. Siedziałam na nim okrakiem, nie pozwalając Mu na chwilę wystchnienia. Wił się podemną rozbawiony, lecz nie przewidziałam jednego ruchu. Po dosłownie sekundzie leżałam pod nim z unieruchomionymi nadgarstkami.Cholera.
- Chcesz zemsty? - spytałam z przerażeniem. Pokiwał twierdząco głową. - Ja nie lubię łaskotania!
- Nie będę Cię łaskotał. - wydyszał, a ja zmarszczyłam brwi nie wiedząc o co Mu chodzi.
Poczułam jego wargi na moich. O Mój Boże. Pełne, malinowe usta. Idealne usta. Na moich. Przejechał językiem po moich wargach i wsunął język do moich ust gdy lekko je uchyliłam. 

Rozpłynęłam się. 
Na pewno to nie jego pierwszy raz, bo całuje perfekcyjnie. Poczułam się głupio, ze względu na to, że ja raczej nie jestem dobra w tych klockach. Po chwili odsunął się odemnie, ale nadal dzieliło nas tylko kilka centymetrów. Niepewnie otwarłam oczy, napotykając się na jego, piękne, zielone tęczówki. Niestety, nie mogłam z nich nic odczytać.
- Harry... - szepnęłam w nadzieji, że wyczytam z jego twarzy jakiekolwiek emocje.
- Shhh... - jeszcze raz musnął moje usta.
- H-Harry... Może zostaniesz na noc?

____________________________
Hahahahha, Rose, co Ty odpierdzielasz XDDD
WIEDZIAŁAM MAŁE ZBOKI, ŻE POMYŚLICIE, ŻE HARRY I ROSE SIĘ TEN-TEGES HAHAHAH XD 
Nie, nic. xD
Zdajecie sobie sprawę, że powinnam się dzisiaj uczyć, ale zamiast tego pisze Wam rozdział c'nie? Zapuszczam się ludzie xD Hahahah, nic. ;)
IIIIIIIIIII.... JESZCZE JEDNA SPRAWA!
MAMY PONAD 1000 WYŚWIRTLEŃ!!!
akywgfljyfgqeyfifwiyieywfifiaifwliq BOŻE, NAWET NIE WIECIE, JAK SIĘ CIESZĘ! aefasdhafsjafyuaswuufyywyewj KOCHAM WAS HYHYHY XD


10 komentarzy:

  1. Dziękujemy za poświęcanie się dla nas <3
    Opowiadanie - świetne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdziały są coraz lepsze *.* aww

    OdpowiedzUsuń
  3. to jest takie piekne *.* kocham cie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG ale zajebisty rozdział
    taki shbfysdvudgdhvu <3
    świetnie piszesz ;*
    nie mogę doczekać się nexta xd
    @AlexAndra00069

    OdpowiedzUsuń
  5. uh prawie mi motyle z brzucha wyleciały ;D
    ~BiBi

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedy następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepszy z najlepszych ! : )

    OdpowiedzUsuń