*
- Mamo, jesteś w domu!? - krzyknęłam na wejściu.
Cisza. Poszła do pracy.
Weszłam do kuchni i przekręciłam pokrętłem, w celu podgrzania zupy. Uwielbiam rosół. Rzuciłam torbę na krzesło, po czym skierowałam się do salonu i włączyłam telewizor. Jak zwykle, nie leciało w nim nic ciekawego.
Zjadłam, wzięłam prysznic, odrobiłam lekcje.
O jejciu, moje życie jest takie ciekawe. Ach, ten sarkazm.
Ktoś zaczął dobijać się do drzwi.
- H... Harry? - po co otwierałam drzwi!? Zatkało mnie. Nie mogłam się ruszyć.
- Cześć kochanie. - mruknął do mojego ucha.
- S... Skąd wiesz... Gdzie mieszkam? - wyjąkałam z trudem. Pod wpływem jego oddechu moje ciało przeszły dreszcze.
- Też się ciesze, że cię widzę. - mruknął oblizując wargi.
- Czego chcesz!? - wysiliłam się na stanowczy ton.
Ignorował mnie. Wszedł pewnym krokiem w głąb mieszkania. Poszłam za nim, bojąc się, żeby nic nie zrobił.
- Wyglądasz bardzo seksownie w TYM stroju. - skomentował, wskazując na mój krótki, różowy szlafrok i papcie misie. Zarumieniłam się zawstydzona.
- D... Dasz mi chwilę, żebym się przebrała.
- Nie, tak wyglądasz dobrze. Brałbym Cie tu, teraz na blacie, gdyby nie to, że pewnie za chwile przyjdzie tu ktoś z Twoich rodziców. - zamurowało mnie. Moje poliki były pewnie teraz w kolorze buraka, ponieważ piekły cholernie. On nie ma skrupułów!
Spojrzał na mnie i się zaśmiał. Co go tak śmieszy!?
- Jesteś urocza.
- A ty bezszczelny. - bąknęłam.
- Mi to nie przeszkadza.
- Ale mi tak.
Zaśmiał się głośno.
- Och, skarbie, musiałabyś zobaczyć jakie fantazje erotyczne z Tobą w udziale są w mojej głowie, dopiero wtedy byś się przestraszyła.
CO!?
Zaczęłam dusić się powietrzem, a chłopak znowu się ze mnie zaśmiał. Czy on musi się ciągle chichrać!?
- Nie martw się. Nawet nie wiesz, jak bardzo się powstrzymuje, żeby Cię nie przelecieć. - podszedł do mnie bliżej. - Mógłbym Cię na przykład wziąść na blacie w kuchni... - czułam jak się pocę. Było mi masakrycznie gorąco.
- Mógłbym sprawić, że poczułabyś się lepiej niż kiedykolwiek. - szepnął mi do ucha, a mnie przeszły ciarki. Moje ciało zaczęło się trząść.
- H... Harry. - sapnęłam ostatkiem sił. Przejechał językiem wzdłuż linii mojej szczęki.
Boże, co on ze mną robi!?
- Jesteś cholernie seksowna. - mruknął zasysając skórę na mojej szyji. Egh, kolejna malinka?
Próbowałam go odepchnąć, ale niestety, nie jestem tak silna jak On. Nawet nie drgnął.
- H... Harry... - położył swoje ręce na moich biodrach.
- Och, Rosalie, wiem, że Ci się to podoba. - mruknął.
- Harry...
- Wiem, że mam rację.
Wiecie, co jest najgorsze?
Tak.
To mi się podobało.
______________________________________
Jejku, Harry w tym rozdziale taki akuebfkeubifalbfe *o*
Czytasz = Komentujesz

Ksjcksjciahcishcishcjwjf jezu *-* nie mogę się doczekać następnego rozdziału *-* jejciu masz talent! pisz dalej! z niecierpliwością czekam na nexta <3 twoja @BestSongEver_21 ;*
OdpowiedzUsuńświetny rozdział *.* @Annette_69_
OdpowiedzUsuńHaha Harry jest jak Edward ze zmierzchu, tylko ze Edward powtrzymywal sie przed wyssaniem krwi z Belli a Harry przed przeleceniem Rose hahaha xd rozdzial ogolnie super -@maybe_boobs xx
OdpowiedzUsuń