Obudziłam się około szóstej rano i z wielkim trudem podniosłam się z łóżka. Nie chcę iść do szkoły, chcę iść spać! Skierowałam się do łazienki szurając przy tym nogami. Wzięłam prysznic i kończąc poranną toaletę stanęłam przed szafą. Ubrałam lekko przetarte jeansy, biały sweter i złotą bransoletkę. Stwierdziłam, że wyglądam dobrze, więc zrobiłam lekki makijaż, a włosy zostawiłam rozpuszczone.
- Cześć mamo! - zawołałam schodząc na dół. Ucałowała mnie w policzek.
- Jak się spało? - spytała grzecznie.
- Dobrze, a tobie?
- Też. - odparła mało przekonująco.
- Mamo, co się stało?
- Nie nic, nadal muszę brać te tabletki na bezsenność. - odparła wzdychając.
- To pewnie przez pracę, będzie lepiej. - przytuliłam ją, a ona to odwzajemniła.
- Proszę, twoje ulubione. - podała mi talerz z dużą ilością naleśników, a do tego moją ulubioną nutellę.
- Jejku, mniam dziękuję!
- Nie z pełnymi ustami!
Zjadłam ze smakiem. Ubrałam cienki beżowy płaszczyk, beżowy szalik, krótkie, białe Convers'y i wyszłam z domu zgarniając po drodze torbę i żegnając się z mamą.
Wiał lekki, ciepły wietrzyk. Słońce świeciło już lekko, choć był dopiero poranek. Lubiłam taką pogodę. Stwierdziłam, że nie warto jechać autobusem, bo do szkoły i tak mam blisko.
- Cześć Rose! - za plecami usłyszałam krzyk Niall'a. Przytuliłam go na powitanie.
- Naprawdę mieszkasz w pobliżu, na tej samej ulicy. - zaśmiałam się.
- Taaa... kilka domów dalej. Ślicznie wyglądasz.
- Dzięki, ty też. - zarumieniłam się lekko.
Po chwili doszliśmy pod budynek szkoły. Przed wejściem stał nie kto inny jak Harry Styles we własnej osobie. Serio!?
Niall zatrzymał się przy jakiś znajomych, więc byłam zmuszona wejść do szkoły sama. No świetnie, blondasku, zostawiłeś mnie w najlepszym momencie! Niestety, misja "przejdź niezauważalnie" nie powiodła się.
- Cześć piękna. - chłopak uśmiechnął się do mnie cwaniacko.
- Um, cześć. - szłam dalej próbując go wyminąć. Niestety, to też mi się nie udało. Złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie.
- Hej, chciałem z Tobą porozmawiać. - jego zachowanie było bezszczelne.
- O czym? - uśmiechnęłam się słodko, żeby szybciej mnie puścił.
- Jak się spało? - nie no, to już szczyt chamstwa.
- Skąd masz mój numer!? - spytałam oschle.
- Mam swoje sposoby. - odparł rozbawiony.
- Fajnie, mogę już iść? - spytałam wkurzona.
- Pewnie. - chłopak przystawił usta do mojej szyji i lekko zassał skórę na niej. - Do zobaczenia na lunch'u. - szepnął mi do ucha, po czym po prostu odszedł.
Co to miało być!?
*
Na żadnej lekcji nie mogłam się skupić. ŻADNEJ. Co to miało być, przed szkołą!? Czy on sobie za wiele nie pozwala?
Przetarłam palcami po miejscu w którym mnie "zaznaczył". Syknęłam lekko.
Ktoś szurnął mnie w plecy. Obróciłam się i ujrzałam za sobą jakiegoś mulata. Przystojny. Spojrzałam na niego pytająco. Podał mi jakąś karteczkę, którą przyjęłam ze zdziwieniem. Zaśmiał się lekko, a ja odwróciłam się z powrotem. Otworzyłam ją i mnie zamurowało.
" Widzę, że Ci spodobało nasze poranne "spotkanie". Jak chcesz na lunch'u możemy to dokończyć. H. "
Rozejrzałam się po klasie, aż w końcu natknęłam się na jego rozbawiony wzrok. Pokręciłam zażenowana głową i odwróciłam się próbując się skupić na lekcji. Nie udawało mi się to, ponieważ cały czas odwracałam się sprawdzając czy Harry się na mnie patrzy.
*
Wyszłam z sali śmiejąc się z Niall'em z pani od matmy. Całą lekcje robiła jakieś dziwne miny, a my całą lekcje się śmialiśmy. Weszliśmy na stołówkę.
- Usiądziesz z moją paczką? - spytał i wskazał na stolik przy którym siedziała spora grupka osób. Nie było wśród nich Harrego. Na szczęście.
- Jasne. - uśmiechnęłam się i poszliśmy w ich kierunku.
- Siemka wszystkim, to jest Rose. - blondyn przywitał mnie z wszystkimi. Mimo moich przypuszczeń byli bardzo uprzejmi. Jedliśmy spokojnie, rozmawiając na różne tematy. Byli fajni.
- O, patrzcie kto idzie! - zawołał ten sam chłopak który podał mi liścik. Chyba miał na imię Zayn, czy jakoś tak.
Spojrzałam we wskazany przez niego kierunek. Cholera. On się na mnie uwziął!?
- Cześć wszystkim! - lokaty przywitał się z wszystkimi. - Cześć Rose - uśmiechnął się cwaniacko.
Jadłam dalej w ciszy, ponieważ czułam na sobie jego wzrok. Boże.
Poczułam w kieszeni wibracje telefonu.
Kurwa.
Nie tylko jakiś idiota ciągle się mnie czepia.
Uśmiechnęłam się słodko.
- Stało się coś Rose? - spytał Zayn.
- Nie nic, straciłam apetyt. - odparłam zgodnie z prawdą.



Jejkuu super rozdzial i ten charakterek Harryego jfiucjsdzm?kzsd czekam na nastepny ;*
OdpowiedzUsuń*.* kocham kocham
OdpowiedzUsuńharry hahaha xd genial *.*
OdpowiedzUsuńHarry *-* hah, super <3 -@maybe_boobs xx
OdpowiedzUsuń