piątek, 17 stycznia 2014

ROZDZIAŁ 1.

- Cześć, jestem Jasmine. - podniosłam głowę znad głowy tylko po to, żeby zobaczyć jeszcze raz tą wytapetowaną buzię z fałszywym uśmieszkiem. Tą samą buźkę, która uwieszała się na lokatym chłopaku. Cała ich grupka się na nas gapiła.
- Rosalie.- uśmiechnęłam się tak samo jak ona i wróciłam do książki.
- Jesteś nowa, tak? - dalej ciągnęła rozmowę.
- Tak.
- Raczej nie jesteś z tych przebojowych. - podniosłam na nią wzrok i próbowałam odgadnąć o co jej chodzi.
- Nie martw się, nie będę Ci wchodzić w paradę. - odparłam po chwili namysłu. Uśmiechnęła się dumna sama z siebie.
- Masz chłopaka? - spytała znowu. Jejku, wiedziałam, że próbuje mi dopiec, ale serio, nie zaczęła się pierwsza lekcja, a już ktoś ma do mnie problemy.
- Nie, nie mam, chcesz wiedzieć coś jeszcze, czy to już koniec przesłuchania? - spytałam z fałszywym, słodkim uśmieszkiem.
Dziewczyna odeszła bez słowa w końcu zostawiając mnie samą. Nie wierzę, ja, szara myszka nareszcie się komuś postawiłam. Nie powiem, to było nawet fajne, ale czuję się z tym źle, zwłaszcza, że nie znam wogóle tej dziewczyny.
- Siadamy wszyscy na miejsca! - krzyknęła nauczycielka próbując przegłuszyć dzwonek który właśnie zadzwonił.
Wszyscy porozsiadali się na swoich miejscach, a ja poczułam, że miejsce obok mnie znów jest zajęte. Jejku, co ona się tak przyczepiła!?
Odwróciłam się i już miałam jej wygarnąć, ale w ostatniej chwili zobaczyłam, że to Niall. Siedziałam z otwartą buzią i nie wiedziałam co powiedzieć. Myślałam, że to Jasmine.
- Cześć. - chłopak uśmiechnął się widząc mój wyraz twarzy.
- Yyy... cześć. - burknęłam zamykając buzię i zwracając swoją uwagę na nauczycielce.

*
Lekcję minęły mi szybko, ale nudno. Czułam się tutaj nieswojo ponieważ nikogo nie znałam. No oczywiście, oprócz Niall'a, ale on ciągle trzymał się ze swoimi znajomymi, no i Jasmine, ale raczej nie wolałabym się z nią zadawać. Chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego.

*
- Cześć mamo! - krzyknęłam wchodząc do domu.
- Cześć, no i jak tam pierwszy dzień? - była bardziej podekscytowana odemnie.
- Dobrze. - powiedziałam nieśmiało siadając na przeciwko niej w kuchni. Wzięłam do ust kawałek czekoladowej babeczki. Założe się, o stówę, że nie piekła ich sama.
- Ojejku, więcej szczegółów! - zaśmiała się.
- Ogólnie szkoła jest bardzo porządna, nauczyciele są bardzo mili, uczniowie także. - uśmiechnęłam się do niej żeby skończyć temat.
- Oh, to dobrze, poznałaś kogoś? - jak zwykle była dociekliwa. Szkoda tylko, że za chwilę pójdzie do biura i zostawi mnie samą na reszte dnia.
- Tak, takiego miłego chłopaka Niall'a, który jest bardzo sympatycny i wskazał mi wolne miejsce na matematyce,a potem ze mną usiadł i taką dziewczynę, ma na imię Jasmine.
- Ojej, tak bardzo się cieszę! - mama przytuliła mnie mocno. Uśmiechnęłam się mimowolnie.
Podała mi obiad, pogadałyśmy jescze trochę i jak zwykle poszła do pracy. Znowu zostałam sama. Nie wiedząc co robić, włączyłam muzykę i weszłam na Twittera. Podałam kilka tweetów, które według mnie były zabawne, napisałam do mojej przyjaciółki ze starej szkoły Olivii i przejrzałam Tumblr'a.Nie wiedząc co mam ze sobą dalej robić zaczęłam szkicować. Uwielbiałam to robić, kreślić nowe kształty ołówkiem z których powstawały różne, postacie, przedmioty... 
Włączyłam Ed'a Sheeran'a. Po domu rozniosła się moja ulubiona piosenka - Little Bird.

But if I kiss you will your mouth read this truth,
 Darling how I miss you, strawberries taste how lips do.

Kocham tą piosenkę. Kończyłam rysować różę. Moim zdaniem, wyszła dobrze.
Usłyszałam pukanie do drzwi.
- Już idę! - krzyknęłam, słysząc, żepukanie się nasiliło.
Otwarłam lekko drzwi i zamurowało mnie.
- S... Skąd wiesz gdzie mieszkam? - spytałam przygryzając wargę ze zdenerwowania.



______________________________

Nareszcie rozdział! Hahahaha, minął aż jeden dzień, ale Ciii... Jeśli chcecie być informowani o rozdziałach piszcie w komentarzach, a nie na TT itd. bo jest mi łatwiej :)
MAM NADZIEJĘ, ŻE WAM SIĘ PODOBAŁO I, ŻE WYRAZICIE SWOJE OPINIE W KOMENTARZACH, KTÓRE BAAAARDZO MOTYWUJĄ DO DALSZEJ PRACY!!! :)
xoxo <3

1 komentarz: