czwartek, 16 stycznia 2014

PROLOG.

  Weszłam niepewnie do dużego ceglanego budynku, powszechnie zwanego szkołą. Mijałam dużą ilość ludzi i nie widziałam ani jednej znajomej twarzy. Niektórzy nawet raczyli na mnie spojrzeć, ale ignorowałam to. Dotarłam w końcu pod duże drewniane drzwi z miedzianą tabliczką, na którzej wyryte były dwa słowa: GABINET DYREKTORA. Zapukałam delikatnie po czym nieśmiało weszłam do środka. Zastałam tam kobietę, około 40-letnią, wysoką blondynkę. Przeglądała jakieś dokumenty na biurku, ale gdy usłyszała, że wchodzę podniosła znad nich wzrok.
- W czym mogę pomóc? - odparła przyjaźnie widząc mój lęk.
- Ja... Jestem Rosalie West, jestem nową uczennicą... - mówiłam cicho nadal stojąc przy drzwiach.
- Podejdź. - uśmiechnęła się do mnie. Wykonałam posłusznie jej polecenie.
- To twoja legitymacja, klucze do szafki i broszurki, oraz wszystko czego potrzebujesz. - podała mi do rąk kilka rzeczy które zaczęłam oglądać.
- Dziękuję. - odparłam grzecznie i już miałam wychodzić, ale mnie zatrzymała.
- Mam nadzieję, że będzie Ci się podobało. - posłała mi szczery uśmiech. Odwzajemniłam go, rzucając krótkie " Do widzenia" i zmierzyłam w kierunku mojej szafki. Idąc przez korytarz zauważyłam, że każdy ma na swoich szafkach jakieś naklejki, plakaty itd.
Doszłam w końcu do swojej szafki, która mieściła się gdzieś w połowie korytarza. Otworzyłam ją bez mniejszego wysiłku i zostawiłam w niej wszystkie rzeczy, oprócz książek na następną lekcję którą okazała się być matematyka. Weszłam do sali w której siedziało już kilka osób. Rozejrzałam się po niej szukając wolnego miejsca. Raczej nie wolałabym się nikomu narazić siadając na jego miejscu.
-Yhm... Przepraszam - zaczepiłam jakiegoś blondyna który wchodził do klasy - mógłbyś mi pokazać jakieś miejsce na którym nikt nie siedzi?
- Jasne. - odparł z uśmiechem. - Jestem Niall,a ty, jesteś nowa?
- Nie widać? - zaśmiałam się lekko - Jestem Rosalie, ale mów mi Rose.
Chłopak wskazał mi miejsce, po czym odszedł zanim zdążyłam powiedzieć "dziękuję".
Otwarłam książkę sprawdzając co będziemy dzisiaj przerabiać. Przeczytałam trzy strony po czym oderwałam głowę od książki spoglądając w stronę drzwi, z których słychać było jakieś głośne rozmowy i chichoty.
Stał w nich wysoki chłopak z burzą loków na głowie. Otaczała go grupka chłopaków i dziewczyn, które w większości miały twarze przesiąknięte podkładem i pudrem. Jedna z nich, w blond włosach z różowymi końcówkami, uwiesiła mu ręcę na szyji i coś do niego mówiła, lecz nie słyszałam co. Rozejrzałam się po grupce i spostrzegłam w nich Niall'a. Ugh, współczuję mu zadawania się z takimi ludźmi. Już miałam wrócić spowrotem do czytania, ale zobaczyłam, że Lokaty się na mnie gapi. Na mojej twarzy pojawił się rumieniec. Powiedział coś do reszty i teraz wszyscy się na mnie gapili. Ugh, zawstydzające. Spuściłam głowę w dół i udawałam, że czytam, ale po chwili poczułam, ze ktoś siada obok mnie.



_____________________________________________

Hejka! Mam nadzieję, że wam się podobało. :) Moim zdaniem jest OK, chociaż mogłoby być lepiej, ale cóż, liczę na waszę opinię ( czyt. komentarze ) które baaaaardzo motywują do pisania i ogólnie umilają dzień. :D Pierwszy rozdział dodam może dzisiaj, a może w najbliższym czasie. Sama nie wiem. xd.
Papatki <3

3 komentarze:

  1. czekam na kolejny rozdział xd mój tt: @PragneJedzenia

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny prolog :) @Annette_69_

    OdpowiedzUsuń
  3. Prolog zachecajacy, ide czytac reszte ;) -@maybe_boobs xx

    OdpowiedzUsuń